Kilka tygodni temu na Lotnisku Chopina został zaprezentowany frachtowiec Embraera, Był to E190F wykorzystywany przez Bridges Air Cargo. Czy taki samolot mógłby się znaleźć we flocie PLL LOT? Czy sprawdziłby się na europejskim rynku? Brazylijski producent jest przekonany, że tak.
Pozyskanie przez Polskie Linie Lotnicze LOT samolotów dedykowanych do przewozów cargo to temat, który powraca w dyskusjach branżowych od wielu lat. W ostatnich miesiącach do takiego kroku narodowego przewoźnika
zachęcały m.in. władze spółki CPK.
Zdaniem samego przewoźnika na pozyskanie szerokokadłubowego frachtowca jest zdecydowanie za wcześnie. – O tym, czy LOT pozyska frachtowce będzie oczywiście decydował rachunek ekonomiczny. Na dzisiaj jest on negatywny. Oczywiście prowadzimy własne analizy i sprawdzamy różne rozwiązania, ale to jeszcze nie czas na taką decyzję – mówił w ostatniej rozmowie z Rynkiem Lotniczych
Michał Grochowski, dyrektor biura cargo i poczty przewoźnika.
Dodał jednak, że LOT przygląda się także możliwościom jakie dają mniejsze samoloty, jak np.
oferowany przez Embraera E190F, który niedawno prezentowany był w Warszawie. Czy byłoby to dobre rozwiązane dla przewoźnika?
Samoloty cargo do 40 ton. Popyt wzrośnie
Embraer, w przygotowanym przez siebie Commercial Aviation Market Outlook 2026, prognozuje dostawy 1190 samolotów cargo o masie poniżej 40 ton na całym świecie do 2045 roku. Zdaniem producenta wynika taka skala wynika z co raz większego rozproszenia popytu na przewozy oraz rosnącego znaczenia rynków regionalnych wrażliwych na czas dostawy. Brazylijski producent uważa, że duża liczba eksploatowanych obecnie samolotów z rodziny E-Jet daje mu znaczący potencjał do rozwoju w tym segmencie.
– Dostrzegamy silne fundamenty regionalnego rynku przewozów cargo i przewidujemy dalsze możliwości rozwoju E-Freightera, szczególnie w miarę jak współczesny handel i logistyka ekspresowa będą napędzać popyt na szybsze dostawy oraz zdecentralizowane operacje. Globalny ruch cargo wykazuje stabilny wzrost, co potwierdza długoterminowe zapotrzebowanie na efektywne regionalne samoloty towarowe – mówi Oliver Gerg, senior vice president, global leasing and greighter w Embraerze.
– Ostatnie osiągnięcia, w tym udane wprowadzenie E190F do eksploatacji przez Bridges Air Cargo oraz zobowiązanie firmy
Azorra do 20 konwersji z opcją zakupu kolejnych 10 samolotów, pokazują rosnące zainteresowanie tym rozwiązaniem. Wraz z dojrzewaniem programu uważamy, że E-Freighter jest bardzo dobrze przygotowany do odpowiedzi na globalny popyt na efektywne kosztowo i odpowiednio dopasowane do potrzeb samoloty cargo – dodaje wiceprezes Embraera.
Europa strategicznym rynkiem
Przedstawiciel producenta podkreśla, że zainteresowanie E190F nadal rośnie po jego wejściu do eksploatacji komercyjnej. Przypomina przy tym, że Embraer nie tylko niedawno ogłosił Azorrę jako drugiego leasingodawcę, po Regional One, ale również, że
Bridges Air Cargo został pierwszym operatorem tego samolotu.
– Te kamienie milowe dodatkowo potwierdzają wartość E-Freightera i wzbudziły zainteresowanie na wielu rynkach – podkreśla Gerg. Zaznacza jednak, że Embraer nie może ujawnić liczby operatorów, którzy obecnie analizują możliwość wykorzystania tego samolotu, ani nie komentuje trwających rozmów handlowych.
– Europa jest strategicznym rynkiem dla E-Freightera ze względu na dużą liczbę eksploatowanych samolotów E-Jets oraz silny popyt na regionalne połączenia cargo typu express. Dostrzegamy możliwości wszędzie tam, gdzie operatorzy poszukują szybszych dostaw, zdecentralizowanych sieci połączeń oraz efektywnych kosztowo samolotów cargo o odpowiednio dopasowanej wielkości – zaznacza przedstawiciel producenta.
Frachtowiec od Embraera dla LOT?
– Rynek w Polsce jest dobrze przygotowany do wykorzystania atutów E-Freightera, w tym optymalizacji przychodów z przewozów cargo dzięki niskiemu ryzyku operacyjnemu jakie daje wykorzystanie E-Freightera. E-Freighter został pomyślnie zaprezentowany [podczas konferencji TIACA – przy. Autora] na Lotnisku Chopina w Warszawie 1 czerwca 2026 roku – zaznacza Oliver Gerg.
We wspomnianej już rozmowie przedstawiciel PLL LOT mówił, że konstrukcja E190F koresponduje dużo lepiej z biznesem i modelem przewoźnika, ale wymaga dalszych analiz i dokładnego rachunku ekonomicznego, a na jakiekolwiek decyzje w tym zakresie jest za wcześnie.
Wydaje się, że przez ostatnie tygodnie nic się tu nie zmieniło. Na nasze pytania o możliwość pozyskania frachtowców dostaliśmy bowiem odpowiedź stwierdzającą, że o wszelkich istotnych zmianach dotyczących floty, a także planach rozwoju oraz innych ważnych decyzjach biznesowych przewoźnik będzie informował na bieżąco.
Dlaczego E190F?
Zdaniem Embraera operatorzy i leasingodawcy coraz częściej dostrzegają wartość samolotu cargo o odpowiednio dopasowanej wielkości, który wypełnia lukę pomiędzy samolotami turbośmigłowymi a większymi wąskokadłubowymi samolotami cargo.
– E190F został zaprojektowany specjalnie po to, aby wypełnić lukę pomiędzy dużymi samolotami cargo z napędem turbośmigłowym a większymi wąskokadłubowymi samolotami towarowymi. Dzięki wykorzystaniu zarówno dolnego, jak i głównego pokładu samolot oferuje ponad 100 metrów sześciennych przestrzeni ładunkowej oraz maksymalną strukturalną ładowność wynoszącą 13,5 tony – tłumaczy Oliver Gerg.
Wiceprezes Embraera zaznacza również, że w porównaniu z dużymi samolotami turbośmigłowymi E190F oferuje o 50 proc. większą strukturalną ładowność oraz ponad trzykrotnie większy zasięg. W porównaniu z większymi wąskokadłubowymi samolotami cargo może zapewnić do 30 proc. niższe koszty operacyjne przy podobnym zasięgu.
– Samolot jest szczególnie dobrze dostosowany do operacji o wysokiej częstotliwości i wrażliwych na czas dostawy, łączących rynki o wysokiej wartości. Odpowiednio dopasowana ładowność pozwala operatorom poprawić współczynniki wypełnienia, zwiększyć elastyczność siatki połączeń oraz uruchamiać trasy, które mogą nie być ekonomicznie uzasadnione w przypadku większych samolotów cargo – dodaje Gerg.
Konwersje E195 w przyszłości
Co ciekawe Embraer podkreśla, że obecnie koncentruje się na konwersjach samolotów z serii E190. – Embraer stale analizuje potrzeby rynku i zainteresowanie klientów, a E195F pozostaje opcją na przyszłość, jeśli popyt rynkowy będzie to uzasadniał. Na razie naszym priorytetem jest wspieranie pomyślnego rozwoju floty E190F i zwiększanie obecności tego samolotu na całym świecie – podkreśla Gerg.
Producent nie obawia się przy tym, że ograniczeniem w rozwoju wersji cargo E190 może być ograniczenie dostępności samolotów, które przez niektórych przewoźników są wykorzystywane dłużej niż pierwotnie planowano.
– Silny rynek wtórny pokazuje dobre fundamenty modelu E1 jako bazy dla E-Freighterów — operatorzy chcą zachować te samoloty, ponieważ są sprawdzone, niezawodne i trwałe. Nie postrzegamy więc dostępności jako bariery; wręcz przeciwnie, potwierdza ona potencjał tej platformy do wykorzystania w przyszłych operacjach cargo. Wraz ze wzrostem dostaw samolotów E2 coraz więcej maszyn E1 będzie dostępnych do konwersji na E-Freightery, gdy operatorzy będą przechodzić na drugą generację E-Jetów – podkreśla Embraer.